Kolejny kraj chce ograniczenia ilości turystów.

24.02.2026

Baleary analizują propozycję ograniczenia liczby turystów do 17,8 mln rocznie. To powrót do poziomu sprzed rekordowego wzrostu i próba zatrzymania skutków masowej turystyki.

Pomysł budzi jednak sprzeciw części polityków i branży. Decyzja może wpłynąć na przyszłość Majorki, Ibizy i całego archipelagu.


Fot. Pixabay

Projekt wprowadzenia rocznego limitu przyjazdów

Baleary corocznie biją rekordy popularności. W sezonie letnim liczba odwiedzających wielokrotnie przewyższa liczbę mieszkańców, co prowadzi do napięć społecznych i problemów infrastrukturalnych.
Coraz głośniej mówi się o tym, że region osiągnął granice wydolności. Właśnie dlatego pojawił się projekt wprowadzenia rocznego limitu przyjazdów.

Powrót do poziomu sprzed rekordu - pomysł na odciążenie wysp

Władze regionu wyspiarskiego analizują propozycję zgłoszoną przez hiszpańską partię PSOE, która zakłada ustalenie górnego pułapu odwiedzających na poziomie 17,8 mln osób rocznie. Oznaczałoby to spadek o ponad milion turystów względem ostatnich danych i powrót do poziomu z 2023 roku.
Zwolennicy projektu motywują pomysł tym, że mniejszy napływ gości pozwoli odciążyć transport publiczny, lotniska oraz sieć dróg, które w szczycie sezonu są przeciążone.

Wielomilionowe tłumy w sezonie letnim

W 2025 roku hiszpański archipelag odwiedziło ponad 19 mln osób. Największe obciążenie przypada na lato, gdy Majorka i Ibiza przeżywają prawdziwe oblężenie. W efekcie rosną ceny mieszkań i wynajmu, a mieszkańcy coraz częściej skarżą się na utratę komfortu życia.

Każda wyspa może mieć własny limit. W planach także walka z nielegalnym najmem

Projekt nie zakłada jedynie wspólnego limitu dla całego regionu. Rozważana jest możliwość ustalenia odrębnych pułapów dla poszczególnych wysp, aby lepiej dopasować liczbę odwiedzających do lokalnych warunków.
Władze chcą również ograniczyć liczbę miejsc noclegowych oraz skuteczniej zwalczać nielegalny najem krótkoterminowy. To właśnie on w dużej mierze wpływa na wzrost cen nieruchomości i utrudnia mieszkańcom znalezienie dostępnego lokum.

Argumenty za wprowadzeniem limitu

Autorzy propozycji podkreślają, że dalszy wzrost ruchu turystycznego może pogłębiać problemy środowiskowe. Nadmierne zużycie wody, produkcja odpadów oraz presja na plaże i tereny zielone stają się coraz większym wyzwaniem.
Według nich archipelag zbliża się do granicy, po której przekroczeniu skutki mogą być trudne do odwrócenia.

Na razie projekt pozostaje na etapie dyskusji i analiz. Ostateczna decyzja należy do lokalnego parlamentu, w którym większość posiada Partia Ludowa sceptycznie nastawiona do wprowadzania restrykcji. Debata o przyszłości turystyki może stać się jednym z kluczowych tematów najbliższych kampanii wyborczych.

Inne aktualności